Mikrocement pod prysznicem: co musi być zrobione pod spodem
Pytanie wraca w showroomie co tydzień: czy mikrocement wytrzyma w kabinie. Wytrzyma, ale odpowiedź zaczyna się dużo niżej niż warstwa, którą widać.
Kolejność warstw
Pod prysznicem liczy się układ: podłoże, hydroizolacja, dopiero potem mikrocement i finisz. Tynk jest wykończeniem, nie barierą dla wody. Jeśli izolacja została pominięta albo wykonana niedokładnie, wilgoć wejdzie pod warstwę i po jakimś czasie zobaczysz przebarwienia i odspojenia.
To nie jest wada materiału. Tak samo zachowa się każde ciągłe wykończenie położone na nieprzygotowanym podłożu.
Chropowatość dobiera się do miejsca
Gładka, wypolerowana powierzchnia świetnie wygląda na ścianie i bywa ryzykowna pod stopami. Na brodziku i na posadzce w kabinie zostawiamy fakturę bardziej matową i szorstką, na ścianach można pozwolić sobie na gładź. Materiał jest ten sam, różni się sposób zamknięcia.
Czym zamykamy powierzchnię
Po pełnym wyschnięciu, czyli po 20–24 godzinach w temperaturze 20 °C, szlifujemy powierzchnię papierem o ziarnistości 120. Potem idą dwie warstwy finiszu. To on odpowiada za odporność na wodę i zarysowania, więc w strefie mokrej nie jest opcją do pominięcia.
Czego nie obiecujemy
Nie powiemy, że mikrocement pod prysznicem jest rozwiązaniem bezobsługowym. Wymaga poprawnego wykonania i późniejszej pielęgnacji, a płytki w tym miejscu wybaczają więcej. Jeśli zależy Ci wyłącznie na braku fug i jesteś gotów na staranne przygotowanie podłoża, mikrocement się obroni.
Przy wycenie zawsze pytamy, co jest pod spodem i kto robił izolację. Bez tej informacji nie da się odpowiedzialnie policzyć takiej ściany. Napisz do nas przez formularz albo przyjedź obejrzeć płyty.